najlepsze na cellulit
Najlepsze na cellulit jest stosowanie różnych metod równolegle

Cellulit to obecnie jeden z głównych problemów z uroda u większości kobiet. Jakie metody zwalczania są najskuteczniejsze? Poznaj sposoby i metody, które są najskuteczniejsze i zarazem najlepsze na cellulit!

Lato zagościło już u nas na dobre. Czas pozbyć się cellulitu. Czy mamy jeszcze czas? Odrobinę, choć naprawdę pozostało go bardzo niewiele. Jeśli chcecie coś z tym fantem zrobić radzę zacząć już dzisiaj – od masaży i ćwiczeń. Do tego kosmetyki i niewielkie zmiany dietetyczne. W ciągu kilkunastu dni wygląd ud i pośladków powinien ulec poprawie. Po miesiącu będzie jeszcze lepiej, a jeśli się nie poddacie i nie zaniechacie ćwiczeń w ciągu kilku miesięcy cellulit zniknie. Warto się przekonać – naprawdę, to nie wymaga wiele pracy. Trzeba tylko trochę się postarać i wykorzystać to, co najlepsze na cellulit.

Najlepsze na cellulit – Sprawdzone metody walki

Na wstępie warto zaznaczyć, że żadna z wymienionych metod nie zadziała samodzielnie. Jedynie intensywna i konsekwentna praca na wielu płaszczyznach może przynieść zadowalające efekty. Warto o tym zawsze pamiętać!

Ćwiczenia na cellulit

Radzę skupić się na nich, bo ćwiczenia na cellulit, choć ukierunkowane na walkę z cellulitem, poprawią funkcjonowanie całego organizmu. Najlepiej byłoby połączyć treningi aerobowe (np. jazdę na rowerze bądź intensywne spacery) z ćwiczeniami statycznymi tj. mniej lub bardziej siłowymi. Taki wysiłek, nazywany anaerobowym, doskonale kształtuje mięśnie, a i ze spaleniem tłuszczu też radzi sobie całkiem nieźle.

Przysiady

Na pierwszy ogień polecam przysiady. Uważacie, że szkoda na nie czasu? Nieprawda. Przysiady to podstawowe ćwiczenie baletowe. Widziałyście kiedyś baletnicę z cellulitem? Ja nie – i właśnie o to chodzi, by ćwicząc przysiady wysmuklić nogi, poprawić cyrkulację krwi, limfy i wody i rozprawić się raz na zawsze z cellulitem. Trzy serie po kilkanaście przysiadów dziennie powinno na początek wystarczyć. Z chwilą gdy zauważycie, że wasze uda ulegają zmianie na pewno zechcecie ćwiczyć więcej – radzę jednak postarać się o zachowanie umiaru.
Jak prawidłowo robić przysiady i na co zwracać uwagę? Wyczerpujące informacje znajdziecie na stronie Hormon Wzrostu – przysiady.

Unoszenie nóg

Poprawia wygląd ud i pośladków. Ćwiczenie jest bardzo proste, choć wymaga pewnego wysiłku (zwłaszcza na początku) i w zasadzie też można zaliczyć je do ćwiczeń baletowych (jak myślicie – jakim sposobem baletnice są w stanie robić arabeski?). Ćwiczenie wykonujemy w klęku. Ręce opieramy na podłodze. Na przemian unosimy prawą i lewą nogę napinając mięśnie pośladków. Stopa w pozycji flex (prostopadle do podudzia i równolegle do podłogi). Nogę, po uniesieniu, utrzymujemy w górze przez około cztery sekundy. Ćwiczenie powtarzamy minimum 10 razy na każdą nogę. Można też dokonać pewnych modyfikacji – najpierw kilkukrotnie unosić lewą nogę(ok. 7 – 8 razy) a następnie zmienić ją na prawą. Serie trzykrotnie powtórzyć dla każdej z nóg.

Wymachy nóg

W pozycji stojącej na przemian wymachujemy jedną nogą (kilkukrotnie) a następnie drugą. Serie powtarzamy trzy razy. To typowe ćwiczenie na dolne partie mięśni, na pewno pamiętacie je jeszcze z wf-u.

Takich ćwiczeń jest sporo. Polecam szczególnie wszystkie te, które dość intensywnie angażują strategiczne mięśnie. Mięśnie te łatwo wyczuć. Wystarczy położyć na udzie rękę i eksperymentować z ćwiczeniami, te które skutkują dość silnym napięciem na pewno pozwolą pozbyć się cellulitu.

Masaże

Po serii ćwiczeń przyda się prysznic, a to doskonała sposobność na wykonanie masażu. Ja polecam szczególnie bańki chińskie, choć osoby, które mają skłonność do pękania naczynek powinny ich zdecydowanie unikać. Bańki chińskie ułatwiają i intensyfikują masaż, a do tego są dość tanie. Po serii regularnych masaży i po zastosowaniu dobrych kosmetyków (niektóre z nich wygładzają skórę niemal natychmiast) w ciągu kilkunastu dni cellulit zmniejszy się, w ciągu miesiąca stanie się niemal niewidoczny, w ciągu kilku miesięcy zniknie, choć pewnie przez całe życie trzeba będzie się mieć na baczności – bo cellulit ma to do siebie, że w każdej chwili może niestety powrócić.

Cellulit, antykoncepcja, hormony

Chyba wszystkie zdajemy już sobie sprawę z faktu, iż cellulit jest w pewnym stopniu warunkowany przez żeńskie hormony płciowe. Co prawda niektórzy mężczyźni też już go mają (wcale nie żartuję), ale pomarańczowa skórka wciąż pozostaje przypadłością kobiet.
Czy kiedyś było inaczej? Być może po prostu nie mówiło się o tym, ale przypuszczam, że plaga cellulitu jest jednak skutkiem naszego cywilizacyjnego rozwoju i wszechobecności estrogenów (bądź też substancji bardzo do nich podobnych) w naszym środowisku.
Do tego dochodzą tabletki antykoncepcyjne, czy też generalnie antykoncepcja hormonalna, którą stosujemy od lat kilkudziesięciu, która wyzwala nas (w pewnym sensie), ale z drugiej strony naraża nas na pewne niedogodności. Czy można jakoś z tym wszystkim wygrać?

Skazane na hormony

Cellulit najczęściej powstaje i nasila się pod wpływem zmian hormonalnych związanych np. z dorastaniem, ciążą, przekwitaniem. Za ten stan rzeczy odpowiadają estrogeny, które oddziałując na naczynia krwionośne i naczynia limfatyczne zwiększają ich przepuszczalność przez co w skórze zaczyna gromadzić się woda i toksyny. Dodatkowo dochodzi do ucisku tkanek, zaburzeń mikrokrążenia i nierównomiernego rozkładania się tkanki tłuszczowej pod skórą. Tkanki są coraz gorzej dotlenione, coraz słabiej odżywione, a toksyny, które normalnie zostałyby odprowadzone przez naczynia limfatyczne i krwionośne zalegają w nich nasilając problem. Źle dobrana antykoncepcja hormonalna niestety pogarsza sprawę i to dość znacznie powodując dodatkowo inne, równie nieprzyjemne skutki uboczne (nadmierny apetyt, obniżenie libido etc.). Jeśli je u siebie zauważymy oznacza to, że tabletki bądź plastry źle spełniają swoje zadanie i należy je wymienić na inne. Dla własnego komfortu i bezpieczeństwa warto trochę poeksperymentować – oczywiście pod ścisłym lekarskim nadzorem.

Pokonać cellulit i hormony

Oczywiście jeśli cellulit już się pojawił sam najprawdopodobniej nie zniknie, co gorsza walka z nim wymagać będzie naprawdę solidnej pracy. O wszystkim tym zapewne już wiecie, ale ze swojej strony chcę was zapewnić, że taka praca naprawdę przynosi owoce. Od momentu, w którym zauważyłam pomarańczową skórkę u siebie i zajęłam się nią (dość intensywnie) minęło zaledwie kilka tygodni i stan skóry się poprawił – bardzo wyraźnie. Cellulitu prawie już nie mam, ale wciąż jeszcze się nie poddaję, bo chcę żeby zniknął całkowicie.
Co polecam? Oczywiście zawsze to co najlepsze na cellulit!

Zatem przede wszystkim ruch. Wystarczą intensywne spacery, wcale nie ma potrzeby katować się ćwiczeniami, chociaż bardzo przydatne okazują się przysiady i… balet, czyli de facto ćwiczenia dość statyczne skupiające się na budowaniu siły mięśni i kształtowaniu ich. W zasadzie nieodzowne jest też stosowanie kosmetyków. Oczywiście od samego kremu na cellulit raczej nie zniknie. Krem należy przynajmniej dobrze wmasować, a jeszcze lepiej zafundować sobie dodatkowe regularne masaże. Polecam szczególnie kosmetyki dogłębnie wzmacniające zawierające miłorząb japoński, arnikę czy wyciąg z bluszczu. Te składniki naprawdę wyraźnie przyczyniają się do zmniejszenia przepuszczalności tkanek.

1 KOMENTARZ

  1. W moim przypadku najlepiej spisują się olejki naturalne. Masaż olejkiem cytrusowym doskonale wspomaga pozbywanie się znienawidzonej skórki pomarańczowej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here